sobota, 14 listopada 2009

Nowa Europa Łukasza Trzcińskiego

Państwa byłego bloku wschodniego interesują fotografów nie od dziś. Ja sam chętnie wybrałbym się w tamte strony, choćby po to, by poznać tę fizycznie bliską, a jednak tak odległą rzeczywistość. Okazuje się, że podobny temat od kilkunastu już lat eksploruje Łukasz Trzciński, a jego projekt "Nowa Europa" we wrześniu zaliczył pierwszy pokaz w krakowskiej Galerii Camelot. Muszę przyznać, iż z zaciekawieniem czekam na możliwość obejrzenia tych prac. Póki co, podrzucam dość ciekawy wywiad z artystą.

"Patrząc na podejście do przestrzeni, sposób w jaki ją ludzie aranżują dowiadujemy się o nich więcej, niż pokazując ich twarze." - Łukasz Trzciński

PS. A tu ładne zdjęcie.

Źródło: http://fotopolis.pl

wtorek, 10 listopada 2009

Ślimak


Trochę znów milczałem, ale wracam ze zdjęciem. To bodaj ostatnie zdjęcie z zaległości, jakie mi zostały, dalej powinno być już "świeżo". Kolejna zagadka: kto zgadnie, co to i gdzie to (podpowiedź jest w Etykietach poniżej)?

wtorek, 3 listopada 2009

Skaza


Zdjęcie z ostatniego grudnia. Pamiętam, że bardzo zmarzłem.

środa, 28 października 2009

Lustro


Zawsze chciałem zrobić zdjęcie z lustrem.

PS. Zapomniałem dodać, że to zdjęcie jest świeże.

wtorek, 27 października 2009

Dziko w środku miasta

Fotografując nocą warszawskie wybrzeże Wisły, a właściwie tylko jego odcinek w okolicach budowy Centrum Kopernik, odkryłem niesamowite wprost zjawisko. Otóż w samym sercu stolicy Polski panuje dzicz! Z jednej strony przegrywające walkę o byt z naturą betonowe, monumentalne schody, położone nad brzegiem Wisły lata temu, a z drugiej strony właśnie krzaki, drzewa, dziczejąca przyroda. Liście oraz trawa i śmieci. Hałas samochodów, tramwajów i śpiew ptaków. A jakby obok tego wszystkiego cisza, przerywana co kilka minut odgłosem kroków spacerującej pary zakochanych ludzi, wzbogacana szumem wody. Warto stanąć tam na trochę, przespacerować się tym "bulwarem" w ciszy kilkadziesiąt metrów, by w końcu ze zdumieniem przypomnieć sobie, że przecież jest się w samym centrum wielkiego miasta. Przedziwne doznanie.

PS. Polecam długie naświetlania. Dają czas na obserwację tego, co znajduje się wokół.

niedziela, 25 października 2009

Papryka


Zeszła zima, mroźny grudzień i zamarzający Hasselblad. A do tego Most Gdański. Kto wie, czyją paprykę mam na myśli?

poniedziałek, 19 października 2009

Krawędź


Trzecie zdjęcie z nadwiślańskiej, nocnej serii. Zdecydowanie najbardziej ubogie w elementy.

niedziela, 18 października 2009

Saul Leiter

Moja fascynacja kolorem rośnie w siłę. Jakiś czas temu podrzucałem na blogu prace Todd'a Hido, który stał się moją inspiracją do nocnych, kolorowych zdjęć. Tym razem inny wymiar koloru. Pod koniec sierpnia, w Paryżu, oglądałem album nieznanego mi do tej pory fotografa, Saul'a Leiter'a pod tytułem "Early Color" i zostałem oczarowany. Ten album kiedyś z pewnością zagości na mojej półce.


Jego zdjęcia powstawały na ulicach Nowego Jorku aż pięćdziesiąt lat temu, a są jednymi z najpiękniejszych fotografii, jakie widziałem. Delikatne, perfekcyjne połączenia kolorystyczne, na dodatek ten niezwykły punkt widzenia "niewidzialnego obserwatora" - często przez szybę, szparę w płocie, przez okno. Powyżej zamieściłem link do kilkunastu zdjęć z albumu "Early Color" skąpanych w nostalgicznej trąbce wielkiego Miles'a. Polecam obejrzeć w HQ i w dużym oknie!

piątek, 16 października 2009

Liście

Kontynuuję proste tytułowanie zdjęć, gdyż na razie nie mam innego pomysłu. Choć i tak chyba "liście" brzmi lepiej niż "gałąź".


Zdjęcie powyżej pochodzi z tej samej rolki filmu, co fotografia zamieszczona w poprzednim poście. Czyli: lewy brzeg warszawskiego odcinka Wisły, okolice budowy Centrum Kopernik, noc.

środa, 14 października 2009

Deska

Czas nadrobić zaległości. Poniżej część pierwsza:


Jakiś czas temu poczyniłem (i zapewne nadal czynić będę) kilka rolek filmu z kadrami nocnymi, w kolorze, z nad Wisły. Rzecz dzieje się w okolicach budowy Centrum Kopernik, gdyż jest to jedno z niewielu źródeł sztucznego światła na warszawskim wybrzeżu :) Jednakże, myślę o nocnej eksploracji prawego brzegu Wisły - problem jest tylko taki, że tam już zapewne czeka mnie nie kilkuminutowe, a chyba kilkugodzinne naświetlanie...

czwartek, 8 października 2009

Fotograf bez aparatu

Dziś niejaki Kuba twierdził, iż bez robienia zdjęć "się nie da". Chciałbym wejść w bardzo krótką polemikę z tym stwierdzeniem, gdyż uważam, że się właśnie da. A wszystko z prostego powodu: fotografem się bywa, jak przypominał na tym blogu ten sam Kuba, oraz ponieważ fotografia to stan umysłu. Platońskie idee zdjęć tkwią w głowach fotografów i żaden papier czy klisza im nie pomoże, ani ich nie zmieni. I to jest dla mnie piękno fotografii.

Wiadomo, słowa jedno, czyny drugie. Myśli po raz kolejny skażone czynem. Wieść się niesie, że znów mam dwa czarno-białe filmy do wywołania. Jak zawsze, nie wiadomo, co z nich wyjdzie, szczególnie, że pierwszy z nich sporo przeszedł, ale mam nadzieję, że pokażę tu niedługo owoce mojego lipcowo-poniedziałkowego fotografowania.

Dobranoc

piątek, 3 lipca 2009

World Press Photo 2009

Od kiedy interesuję się fotografią jest to pierwszy raz, kiedy nie zobaczyłem wystawy z tego konkursu. Wątpliwości co do jego celowości i samej idei miałem zawsze, ale tym razem opadły mi ręce aż do ziemi. Po pierwsze, nie zdążyłem, gdyż wystawa odbyła się w najgorętszym (pogodowo i organizacyjnie) okresie, jaki można było sobie wymyślić - w czerwcu. Po drugie i przede wszystkim, odbyła się... w Centrum Handlowym "Złote Tarasy". Gdy o tym myślę, to po prostu brak mi słów. Do tej pory, jak na porządną wystawę przystało, dostawała ona sale w PKiN, a więc można było nad zdjęciami w spokoju pomyśleć. A teraz? Tym razem wejście było bezpłatne i z dodatkowymi atrakcjami, jak: potrącający przechodnie z lodami, zapiekankami, kebabami; popychający przechodnie z zakupami; atmosfera zgiełku, hałasu, komercyjnego pędu (to akurat być może niezły komentarz do samego konkursu...), chaosu. Dlatego też na wystawę nie poszedłem i już nie pójdę, bo się skończyła.

Z tego miejsca chciałbym podziękować organizatorom za ten jakże wspaniały pomysł i podpowiedzieć, że następnym razem można te zdjęcia powiesić na parkingu podziemnym, a najlepiej przykleić do jezdni. Przecież tyle ludzi się tam kręci każdego dnia...

piątek, 19 czerwca 2009

Myśl dnia

Wygoda fotografowania polega na tym, że zdjęcia mówią za człowieka; a ten może wówczas milczeć.

niedziela, 14 czerwca 2009

Dziewczę nr. 1 take two


Postanowiłem spróbować z tą samą reklamą, choć w innym miejscu, jeszcze raz. Tym razem łącząc ją z człowiekiem.

środa, 10 czerwca 2009

Czarna kawa


Spacerowanie po tak zwanym "Centrum" Warszawy może wywołać u spacerującego oczopląs. Krajobraz został zreklamowany. Przy okazji pozdrawiam wszystkich miłośników "Czarnej kawy".

wtorek, 9 czerwca 2009

Szewc


Rozszerzam moje pole zainteresowań i od teraz będę fotografował szerzej pojmowany "zreklamowany" (takie słowo wymyśliłem), miejski krajobraz. Przed państwem pierwsze zdjęcie z mężczyzną oraz akcentem kobiecym.

niedziela, 7 czerwca 2009

Kolor jest trudny

Jakiś czas temu praktycznie w ogóle nie robiłem zdjęć kolorowych. Czułem, że mnie w pewien sposób przerastają, są za trudne; że nie widzę tego koloru tak, jakbym chciał. Oczywiście, można powiedzieć, że zawsze fotografuje się kolorowo, ponieważ różne barwy dają różne odcienie szarości, a więc są obecne nawet na zdjęciach czarno-białych. Wydaje mi się jednak, że to zagadnienie jest trochę bardziej skomplikowane, a sam problem z barwnymi fotografiami leży w kompozycji. W drugim numerze "5 klatek" znalazłem taką wypowiedź Rafała Milacha:
Kolor bardzo potrafi zdominować kompozycję, dlatego trzeba go rozsądnie używać. Czarno-biel bardzo upraszcza (co nie znaczy, że jest łatwo robić czarno-białe fotografie), masz 2 elementy, nad którymi musisz zapanować: kompozycja (rozegranie planami), plus światłocień, bardzo ogólnie oczywiście. W kolorze dochodzi jeszcze barwa, która użyta w niewłaściwym miejscu kadru może kompletnie zburzyć jego kompozycję.

I to chyba w tym jest cała trudność z kolorowymi fotografiami, a także całe piękno, jakie można nimi kreować. Zacząłem robić zdjęcia kolorowe, bo jest wiosna, jesienno-zimowa deprecha minęła, i wszędzie widzę barwy. Postanowiłem zatem spróbować. Mimo to dużo jeszcze ścieków do Wisły wpłynie (taka metafora), zanim kolor zrozumiem.

piątek, 5 czerwca 2009

Blondynki

5.

4.

Tymi dwoma zdjęciami kończę chwilowo serię o Dziewczętach, gdyż więcej zdjęć z tej serii jeszcze nie ma. Myślę jednak, że będą.

czwartek, 4 czerwca 2009

Warto

Wybrać się na retrospektywę zdjęć Jindricha Streita na ul. Spokojnej 15, w Galerii Sztuki Mediów ASP (do 7.06!). Byłem, zobaczyłem bodaj wszystkie najbardziej znane zdjęcia tego czeskiego dokumentalisty na własne oczy, a szczękę zbierałem z podłogi długo przy niektórych ujęciach (raz ze śmiechu, raz z wrażenia). Zdecydowanie polecam. Czarno-biało tam jest.
Informacje tutaj
Zdjęcia tutaj

Może być też kolorowo. W Starej Galerii ZPAF (do 7.06!) przy pl. Zamkowym 8 wisi wystawa zdjęć Vladimira Birgusa, innego giganta czeskiej fotografii. Nie byłem, ale chcę pójść i myślę, że można w ciemno polecić.
Infromacje tutaj
Zdjęcia tutaj

środa, 3 czerwca 2009

Portret z gratisowym autoportretem

3.

2.

Dziewcząt zatem ciąg dalszy. Duże, małe, bałagan. Takie trzy hasła na dziś.

PS. Wymyśliłem sobie, że tę serię ogląda się od dołu. Czyli w tym poście na górze jest zdjęcie nr. 3, a poniżej nr. 2.