Żegnając się ze starym rokiem wrzucam zdjęcie z Ursynowa, a zarazem zdjęcie z ostatniego filmu, jaki moją Yashicą D skończyłem. Nie wiem, czy jest w tym zdjęciu cokolwiek ciekawego, ale jakoś się z odchodzącym rokiem pożegnać trzeba.

Właściwie, to jak się dobrze zastanowić, nie jest to zdjęcie z Ursynowa. Ursynów, jaki wtedy widziałem i jaki znam, jest inny. Pusty, monotonny, niski, schematyczny. A to zdjęcie? Pewnie mogłoby powstać wszędzie. To chyba jednak bez znaczenia. Ot, taka refleksja.