czwartek, 8 października 2009

Fotograf bez aparatu

Dziś niejaki Kuba twierdził, iż bez robienia zdjęć "się nie da". Chciałbym wejść w bardzo krótką polemikę z tym stwierdzeniem, gdyż uważam, że się właśnie da. A wszystko z prostego powodu: fotografem się bywa, jak przypominał na tym blogu ten sam Kuba, oraz ponieważ fotografia to stan umysłu. Platońskie idee zdjęć tkwią w głowach fotografów i żaden papier czy klisza im nie pomoże, ani ich nie zmieni. I to jest dla mnie piękno fotografii.

Wiadomo, słowa jedno, czyny drugie. Myśli po raz kolejny skażone czynem. Wieść się niesie, że znów mam dwa czarno-białe filmy do wywołania. Jak zawsze, nie wiadomo, co z nich wyjdzie, szczególnie, że pierwszy z nich sporo przeszedł, ale mam nadzieję, że pokażę tu niedługo owoce mojego lipcowo-poniedziałkowego fotografowania.

Dobranoc

2 komentarze:

Kuba pisze...

Cytat:

"O MNIE


KRZYSZTOF
Co tu dużo pisać, po prostu lubię robić zdjęcia"

suchar pisze...

Masz mnie. Człowiek ewoluuje. Poprawiłem na "fotografować", co jest bardziej zgodne z prawdą.